Lokalizacja: Strona główna >> Moda
Moda
Dzisiejsze spotkanie na forum o życiu w prl-u chcemy poświęcić, panującej w tych czasach modzie. Być może ktoś z was pamięta co się wtedy nosiło, a może macie w swoich szafach egzemplarze modnych rzeczy z tamtych czasów. Podzielcie się z nami tym w czym wtedy chodziliście, o jakim ciuszku marzyliście, co wam się podobało w ówczesnej modzie, a co nie. Witam wszystkich mam na imię Andrzej i jestem nieco starszym obywatelem prl-u. Na tyle starszym, że pamiętam modę lat sześćdziesiątych, spodnie dzwony i koszule w kolorowe kwiaty. Pamiętam też taki hit jak koszule, których nie trzeba było prasować nazywało się to nan-iron. Ja byłem wtedy bardzo młody, ale pamiętam, że było bardzo kolorowo i zwiewnie. Lata siedemdziesiąte to szał na sztuczne tkaniny. Pamiętam wszechobecny bistor i inne sztuczne materiału, z których szyto co się tylko da. Dziewczyny nosiły bardzo, ale to bardzo krótkie spódniczki i bluzki z ogromnymi spiczastymi kołnierzami. Witam, jestem Beata. No, tak daleko to ja nie sięgam swoją pamięcią. Tak świadomie to ja zaczęłam się ubierać w latach osiemdziesiątych. To było zupełnie coś innego niż przedtem. Pamiętam, że jako dorastająca dziewczyna doskonale czułam się w rzeczach za dużych, za szerokich, za długich i za obszernych. Im większy, szerszy dłuższy i bardziej rozciągnięty sweter, tym był ładniejszy. Modna była wówczas bezkształtna sylwetka okutana w duże ilości miękkiej tkaniny. Uwielbiałam te rzeczy i sama robiłam je sobie na drutach. Hej, mam na imię Jagoda. Ja z kolei pamiętam warszawskie domy towarowe centrum a w nich na pierwszym piętrze duży dział z rzeczami dla młodzieży projektowanymi przez słynną projektantkę Barbarę Hoff. Dział nazywał się „Hoffland”, a ja jeździłam tam za każdym razem gdy miałam jakąś wolną gotówkę. Nie mieszkam już w Warszawie, ale ten dział podobno jeszcze istnieje. W tamtych czasach sprzedawano tam przeobszerne bluzy szyte z trójkątów z gumkami w pasie i na rękawach. Cała bluzka razem z rękawami stanowiła jedną całość. Po podniesieniu rąk wyglądało się jak nietoperz. Cała tkanina luźno zwisała w pasie i nadawała figurze nieco dziwaczny kształt. wszyscy w tym chodzili i świetnie się czuli. Pamiętam też dominującą kolorystykę tamtych lat. Wściekłe i nasycone kolory szczególnie turkusowy, różowy i żółty. Do dziś mam uraz do tych barw. Pamiętam też plastikowe dodatki, paski, buty, korale, kolczyki i klipsy. Wszystko to świeciło się i błyszczało niemożliwie. Kupowało się te cuda na warszawskich bazarach i Hali Marymonckiej. Witm, jestem Kaia, tak to właśnie było. A ja przypominam sobie hit pewnej zimy jakim były buty „relax”. Obleśne srebrno czarne krótkie kozaki z gąbki czy czegoś w tym stylu, uchodzące wówczas za szczyt elegancji. Za elegancki dodatek uchodziły też kolorowe reklamówki, które ludzie dostawali w paczkach z za granicy i sprzedawali je za bajońskie sumy przy dworcach, dużych sklepach, na ulicach i bazarach. Elegancie panie nosiły te reklamówki razem z eleganckimi torebkami. Teraz, o ironio reklamówki te stały się atrybutem bezdomnych. Oj, pamiętam coś jeszcze, słynny jeans lat osiemdziesiątych. Ten nasz polski granatowy z pomarańczowa nitką ten turecki dekatyzowany lub z cekinami, kupowany i noszony przez prawie wszystkich. Boże, jakie to było ohydne, ja przez długie lata omijałam jeans szerokim łukiem bo tak źle mi się kojarzył.
Witajcie, tu Ada. A pamiętacie fryzury i makijaże tamtych czasów? Niebieskie powieki, różowe usta, fluid na policzkach to podstawowy kanon upiększania twarzy. Po za tym obowiązkowo czerwone paznokcie i wycieniowania i wytapirowana fryzura. Oj, dobrze, że to wszystko już minęło.
Reklama
| poznań apartamenty | windykacja wrocław | pozycjonowanie poznan |