Lokalizacja: Strona główna >> A co z rozrywką >> Prasa i radio
Prasa i radio
Witam. Dziś proszę wszystkich o wpisy dotyczące szeroko pojętych mediów w epoce prl-u. Napiszcie jakie gazety wtedy czytaliście, jakiego słuchaliście radia i co oglądaliście wtedy w telewizji, krótko mówiąc jak wspominacie i pamiętacie środki masowego przekazu z tamtej epoki. Witajcie. Tu Krystyna. Ja namiętnie kupowałam sobotni „Świat młodych”. Była to duża kolorowa gazeta na papierze niezbyt dobrej jakości. Cała gazeta interesowała mnie raczej średnio, za to biegłam z kiosku do domu by otworzyć ją i zobaczyć co, a raczej kto znajduje się na środkowej stronie czasopisma. A środkową stronę czasopisma stanowił zawsze duży kolorowy plakat jakiejś popularnej gwiazdy rockowej lub pop. Zbieraliśmy te plakaty i wymienialiśmy się między sobą. Na plakatach tej gazety pojawiały się głównie zagraniczne gwiazdy muzyki lat osiemdziesiątych. Interesująca była też ostatnia strona tej gazety. Drukowano tam bowiem różne komiksy. Hej, tu Anka. Potwierdzam, potwierdzam, ale ja kupowałam też czasopisma „Razem” i „Jestem”. W pierwszym z nich też były duże plakaty, głównie polskich gwiazd i zespołów. Druga gazeta traktowała ogólnie rzecz biorąc o problemach młodych osób. Moi rodzice kupowali „Kobietę i życie”, też fajna gazetka dla nieco dojrzalszych czytelników. Oj, biegło się wtedy do kiosku żeby zdążyć kupić swoje ulubione tytuły, bo nakłady nie były zbyt duże. Dzień dobry, tu Aśka. Ja kupowałem namiętnie „Magazyn muzyczny” i „Non stop”. W gazetach tych można było znaleźć wiele interesujących artykułów o gwiazdach sceny rockowej, dużo zdjęć, recenzji, zapowiedzi premier płytowych i wiele innych ciekawych artykułów np. wywiadów z gwiazdami rodzimej sceny muzycznej. Też latałam do kiosku, żeby nie wykupili mi tych gazet. Miałam też dostęp do, nie wiem już z której ręki, zagranicznych gazet, które ludzie dostawali w paczkach z Niemiec. Sama możliwość oglądania pożyczonego „Bravo” to już było święto. Oglądało się to niemal nabożnie, bo przecież nie moje i jeszcze wiele osób chciało to obejrzeć. Sama kolorystyka gazety w porównaniu z naszą rodzimą produkcją, powalała na kolana.
Jeśli chodzi o radio, to pamiętam, że u mnie w domu słuchane były dwa programy. Moi rodzice słuchali programu pierwszego, którego nienawidziłam z całego serca, a ja słuchałam mojej kochanej „trójki”. Program trzeci to było coś. Można tam było usłyszeć, muzykę, której nie grała żadna inna stacja. Jedynki nie cierpiałam, w kółko nadawano tam wiadomości i programy rolnicze, nie wiem jak można było tego słuchać. Hej, jestem Kasia. Ja też pamiętam program pierwszy i nieśmiertelne „Lato z radiem”. Też tego nie lubiłam. Jak dla mnie prowadzący mówili zbyt wolno, a piosenki, które puszczali już dawno chodziły w trójce. Trójka, bo tyło to. Do dziś pamiętam sobotni rytuał słuchania i nagrywania piosenek z „Listy przebojów” programu trzeciego. Od dwudziestej do dwudziestej drugiej pięć, nie było mnie dla nikogo. Najbardziej lubiłam początkową wersje „listy”, która miała dwadzieścia miejsc i wszystkie utwory puszczane były w całości. Pamiętam jak zakładaliśmy się w szkole co będzie na pierwszym, co spadnie, a co się podniesie. Dziś prawie każda stacja ma swoją listę, ale żadna nie budzi we mnie takich emocji jak tamta.
Reklama
| poznań apartamenty | windykacja wrocław | pozycjonowanie poznan |